Pani Anna Siwecka odtworzyła wizytę szwagra na Izbie Przyjęć w szpitalu w Sosnowcu przy ulicy Zegadłowicza.

To wydarzenie daje wszystkim wiele do myślenia…

Jak się okazało chory człowiek konał w męczarniach na szpitalnym korytarzu.

W przeciągu 9 godzin czekania na przyjęcie do lekarza, stan jego zdrowia bardzo pogarszał się z każdą sekundą!

Mężczyzna z Sosnowca zmarł na izbie przyjęć…

„Krzysztof został odwieziony na izbę przyjęć przez mojego męża w poniedziałek rano. Z opuchniętą i siną nogą od kolana w dół wszedł na izbę o własnych siłach około 10.30. Został tam skierowany w trybie pilnym przez lekarza rodzinnego. Na skierowaniu było napisane, że problemem puchnięcia są naczynia. Wszystko wskazywało na zator, stan zagrażający życiu. Mimo to dostał kolor zielony z oczekiwaniem powyżej 4 godzin. Z nogi cały czas sączył się płyn z krwią. To, co widać na zdjęciu, powstało w ciągu zaledwie 15 minut. Takich śladów płynu pozostawił po sobie mnóstwo na całej izbie, w windzie, toalecie… Nikogo to nie zainteresowało” – opowiada pani Anna.

To przerażające, gdyż pomoc przyszła dopiero o godzinie 19:20!

Przecież to aż 9 godzin oczekiwania w wielkich męczarniach.

„Proszę sobie wyobrazić ile przez ten czas stracił krwi” – relacjonuje kobieta.

Rodzina chorego oczywiście wniosła skargę na którą nikt nie zareagował: personel ani lekarze!

„Pierwsze zainteresowanie lekarzy to godzina około 12.m, kiedy mąż zawiózł szwagra na badanie drożności żył. Potem zjazd na izbę i czekanie. Długie czekanie. W tym czasie Krzysztof tracił głos, bełkotał, kiedy podniósł się z wózka, natychmiast tracił równowagę, był roztrzęsiony. Rano rozmawiał i zachowywał się normalnie. Kiedy mąż mówił o tych objawach napotkanym na izbie lekarzom, został zignorowany. 

Nawet nie zmierzono poziomu glukozy zwykłym glukometrem. Krzysztof był zdrowy. Pomagał innym, przez lata honorowo oddawał krew, był zawsze przy tym badany. Mąż prosił mijających Krzysztofa lekarzy, aby zrobili mu podstawowe badania krwi. Bez rezultatu. Bardzo cierpiącemu szwagrowi pobrano krew do badania dopiero po 4 godzinach. W tym czasie na izbie nie było dużo osób oczekujących. Po godzinie 13. raptem 3- 4 osoby. Lekarze przechodzili często. 

Pomimo próśb żaden z nich nie zajął się profesjonalnie męczącym się szwagrem. Tylko zdawkowe pytania, boli? jak się pan czuje? Jedyną osobą która zajmowała się Krzysztofem była pani sprzątająca, która co 15 minut wymieniała ręczniki spod nogi. Jak powiedziała następnego dnia jedna z pielęgniarek, jak pracuje już ponad 20 lat, takiej nogi jeszcze nie widziała” – opowiada Anna Siwecka.

Chorym pacjentem zaczęli się interesować inni niedowierzający pacjenci



„W tym czasie stan szwagra się strasznie pogarszał. Tracił krew. Noga była w stanie katastrofalnym. Była godzina 16. O godzinie 17.20 czyli po siedmiu godzinach na izbie, na leżance został podpięty pod ciśnieniomierz. 66/46 to stan zapaści. Obecna już wtedy mama Krzyśka prosiła pielęgniarki o pomoc. Krzysztof powoli tracił życie.”

To jeszcze nie koniec…

„O 19.20 do szwagra została skierowana pani psychiatra bądź psycholog (sic!) stwierdziła że potrzebna jest natychmiastowa pomoc lekarska. W tym czasie Krzysiu zwymiotował i stracił przytomność. Był kilkakrotnie reanimowany. Po 21. została wezwana karetka, by przewieźć go do Chorzowa. Nie zdążył tam pojechać. Zmarł na izbie przyjęć około 22.00″ – opublikowała na FB Anna Siwecka.

Rodzina poszkodowanego Pana Krzysztofa jest w wielkim szoku!



Nie mogą tego przeboleć, w jaki sposób mogło dojść do tak bezmyślnej sytuacji. My sami nie możemy wyobrazić sobie, że takie sytuacje mają miejsce w dzisiejszych czasach.

„Próbowaliśmy się skontaktować z dyrekcją szpitala, jednak bezskutecznie. Czekamy na zwrotną odpowiedź na pytanie wysłane pocztą elektroniczną.”

Okazało się, że rodzina poszkodowanego Pana Krzysztofa nie zostanie z tym sama…

Na widok historii i opisu na Facebooku zareagował  prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

„Wiadomość o śmierci pacjenta w izbie przyjęć Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego wstrząsnęła mną dogłębnie. Człowiek, który w poszukiwaniu pomocy oddaje swoje życie w ręce specjalistów, nie może tej pomocy zostać pozbawiany. 

Nie ma zgody na takie traktowanie pacjentów! Nie tak w służbie zdrowia ma wyglądać opieka nad chorymi! Sprawą zajmuje się już prokuratura, która może liczyć na nasze pełne wsparcie przy wyjaśnianiu tej tragedii. 

Czekam również na efekty wewnętrznej kontroli, którą już zlecił Dariusz Skłodowski, nowy prezes szpitala, który również jest do dyspozycji prokuratury” – opublikował na FB Chęciński.

Również brat zmarłego, Pan Tomasz Siwecki jest przygnębiony tą historią…

„Brat był honorowym dawcą krwi, nie chorował. Jednak, gdy lekarka rodzinna zobaczyła jego nogę, powiedziała, że to poważna sprawa i musimy natychmiast jechać do szpitala. Wystawiła nam skierowanie i nawet poleciła szpital na Zegadłowicza. Brat wszedł do izby przyjęć na własnych nogach. Wtedy przebywało tam może sześć, siedem osób. Pani w okienku dała nam numerek i kazała czekać. Czekaliśmy. Najpierw był tam jeden lekarz, potem nie było żadnego. Potem przechodzili tamtędy. Czułem się jak w horrorze. Stan brata wciąż się pogarszał, ale nikt nie chciał tego widzieć. 

Mogę to porównać do sytuacji, w której ktoś siedziałby na izbie z odciętą ręką a przechodzący lekarze pytali go, jak się czuje.”

Żaden komentarz nie nasuwa się w takiej sytuacji do głowy. Jest na po prostu bardzo przykro…



Jak telefony niszczą nasze życie towarzyskie!

Jak telefony niszczą nasze życie towarzyskie!
Czy możesz sobie wyobrazić, że światło ze smarftona ma taki sam efekt jak poranne słońce? To sprawia, że ...
Czytaj Dalej

7 powodów, dla których codziennie warto jeść pomarańcze

7 powodów, dla których codziennie warto jeść pomarańcze
Pomarańcze są pełne minerałów i witamin, ale czy naprawdę mogą pomóc w walce z przeziębieniem? Przyjrzyjmy się bliżej, ...
Czytaj Dalej

Zamiast lekami, tarczycę lecz zdrowym odżywianiem!

Zamiast lekami, tarczycę lecz zdrowym odżywianiem!
Endokrynolodzy, czyli lekarze specjalizujący się w chorobach tarczycy, pokazują, iż najbardziej skuteczną metodą w walce z problemami z ...
Czytaj Dalej

Stwardnienie rozsiane a jelita

Stwardnienie rozsiane a jelita
Nowe badania dowodzą, że stwardnienie rozsiane najpierw dotyka jelita. Jeżeli to rzeczywiście prawda, wprowadzenie skutecznej metody leczenia powinno ...
Czytaj Dalej