Tym, co drastycznie obniżają nasza odporność okazują się być lęk, strach oraz poczucie braku bezpieczeństwa. Wiele starożytnych systemów medycznych, które opierały się na obserwacji, uwzględniały system energetyczny człowieka. Ciało, umysł oraz ducha postrzegano jako jedną całość. Wiedziano już wówczas, że psychika wpływa na stan zdrowia, a emocje są tym, co może obniżać czy wręcz uniemożliwiać przepływ energii.

Postrzeganie energii jako esencji życia miało miejsce już w najstarszych kulturach świata. W Chinach energię życiową określano jako Qi, w Japonii nazywano ją Ki, w Indiach była to Prana, a w Polinezji Mana. Z kolei na terenie starożytnego Egiptu moc człowieka określano jako Ha, Grecy mieli Pneumę, a Hebrajczycy Ruah. Słowianie mówili o Boskim ichorze, a święta Hildegarda określała to tchnieniem życia.

Dzięki energii życiowej mogą toczyć się wszystkie procesy życiowe. To ona sprawia, że nasza forma fizyczna zostanie ożywiona, dzięki niej ruszają się nasze mięśnie, a także wszystkie komórki ciała. To także ona gwarantuje bicie serca, oddychanie płuc, pracę mózgu. Dzięki niej każda komórka ciała zostaje zaopatrzona w niezbędną krew. Kiedy dochodzi do wygaszenia energii życiowej, człowiek umiera. W przypadku zablokowania przepływu energii, ciało zaczyna chorować. Układ immunologiczny traci swoją wydolność. W efekcie organizm jest dużo bardziej podatny na rozmaite wirusy, a także drobnoustroje chorobotwórcze. To, jaki jest poziom naszej indywidualnej energii uzależnione jest w dużej mierze od emocji.

Lęk a odporność

Lęk a odporność

Odkrycia naukowe z ostatnich lat jasno pokazują, że zarówno lęk, jak i strach wpływają na stan naszego zdrowia. Sprawiają, że nasz układ odpornościowy drastycznie słabnie. Prowadzą do uszkodzenia układu sercowo – naczyniowego i wywołują poważne problemy z żołądkiem i jelitami. Wpływają także na układ hormonalny, powodując jego destabilizację. Przekładają się także na pracę układu nerwowego, który zostaje znacząco osłabiony. Ryzyko infekcji drastycznie rośnie.

Długotrwały lęk

Medycyna wschodnia wskazuje, że lęk, strach oraz utrata poczucia bezpieczeństwa to najważniejsze czynniki prowadzące do utraty energii oraz pojawia się blokad energetycznych. Im dłużej się utrzymują, tym bardziej negatywnie odbiją się na poziomie energetycznym. Sprawiają, że dochodzi do ogólnego odpływu energii, a także osłabienia wszystkich organów. Tymi, które dotknięte są najmocniej są nerki oraz nadnercza.

Nerki nie bez powodu określa się mianem korzenia życia. To właśnie one przechowują pierwotną energię, którą dziedziczymy po rodzinach. Pod względem energetycznym są podstawą silnej woli, odwagi, ale również poczucia zakorzenia oraz własnej wartości. Pod względem fizycznym wpływają na kondycję całego organizmu. Dlatego ci, którzy żyją w poczuciu lęku powinni zadbać o wzmocnienie nerek. Niedopuszczalne jest doprowadzanie do ich wychłodzenia.

Lęk, którego odczuwanie wiąże się z negatywnymi emocjami negatywnie wpływa na układ trawienny, który trawi z trudem, zużywając przy tym mnóstwo energii. Pojawiają się trudności z przyswajaniem składników odżywczych, w organizmie odkłada się także toksyczny szlam, czyli tak zwana ama.

Osłabiony organizm to oczywiście otwarta droga dla wszystkich wirusów i drobnoustrojów. Trzeba pamiętać, że nie ma metody, która pozwalałby na eliminację wirusów i bakterii, które krążą w naszym otoczeniu. To, co możemy zrobić to zatroszczyć się o układ immunologiczny.

Pokonać lęk

Pokonać lęk

Dr Candace Pert – specjalista neurolog – udowodniła na drodze prowadzonych badań, że neuropeptydy, które uwalniają się na skutek odczuwanych emocji to myśli, które przekształcone zostały w energię. Emocje znajdują się fizycznie w naszym ciele. Reagują one zarówno z poszczególnymi komórkami, jak i tkankami. Dlatego warto być świadomym, na co gdzie ukierunkowujemy swoją uwagę.

Ostatni czas to przekazy medialne kierujące naszą uwagę wyłącznie w jedną stronę. Zdaje się, że celem, który im przyświeca jest zbudowanie napięcia i natężenie poczucia lęku, który naturalnie pojawił się w społeczeństwie. Wielu użytkowników Internetu udostępnia na portalach społecznościowych informacje dotyczące wirusa, które są fałszywe, a jednocześnie sieją strach. Energia płynie za naszą uwagę. Każdy, kto zdaje sobie z tego sprawę powinien w związku z tym zmniejszyć napływ informacji o takim charakterze.