Faktem jest że publiczne toalety odstraszają każdego…. Nie da się ukryć, że jest tam pełno zarazków, a zapach z tamtego miejsca odrzuca na wejściu….

Żyjemy w takich czasach wydawałoby się że to nie teraz, takie problemy to były dawniej, bo rzeczywiście toalety publiczne naszych czasów są nowoczesne, wydają się na pozór czyste.

Nic bardziej mylnego, bakterie są nadal, bo z tych toalet korzysta bardzo dużo ludzi a osoby sprzątające często nie nadążają sprzątać za każdym razem. Nie mniej jednak toalety są źródłem zarazków ale okazuje się że nie większym jak męski zarost w którym też znajduje się mnóstwo zarazków i bakterii.

Naukowcy mówią że więcej bakterii można się nabawić korzystając z suszarki do rąk. Jest na niej o wiele więcej bakterii niż na desce klozetowej. Szokującą informacją jest też to że ogrom ludzi w ogóle nie myje rąk korzystając z toalety…. Wg. naukowców jest wielka liczba osób która się do tego nie przyzna.

Naukowcy informują też że męska broda posiada więcej bakterii, najwięcej ich można znaleźć w okolicach nosa i ust. Jednak to nie wszystko czego spodziewaliśmy się!

Na czarnej liście rzeczy z dużą ilością bakterii są też smartfony – to też siedlisko niespotykanej liczby bakterii.

Na telefonie może być 5 razy więcej bakterii niż na desce klozetowej. Udowodnili to naukowcy z Manchesteru.

Okazuje się że przedmiot który, używamy na co dzień – telefon, mało kiedy czyścimy, nie zwracając nawet na to uwagi!!!

Boimy się używać publicznej toalety a największe siedlisko bakterii jest tuż obok naszej ręki!!!