Urok zimowych suchych bukietów z pewnością wiele straciłby, gdyby nie było kwiatów wrotyczu (Tanacetum vulgare). Zebrane w gęsty, rozłożysty podbaldach wyglądem do złudzenia przypominają guziczki, a ich żółty i pomarańczowy kolor znakomicie urozmaica wiązanki, do których wiele kwiatów trzeba farbować.

Wrotycz jako ziele do ikeban (japońska sztuka układania kwiatów) ma i tę zaletę, że długo kwitnie (od lipca do września), a spotkać go można wszędzie: na rowach, wzgórzach, rumowiskach, przychaciach czy w zaroślach. Liście wrotyczu – pierzastosieczne, na ogonkach, podobne do jarzębiny — wydzielają po roztarciu korzenny, przypominający nieco kamforę – zapach, który odstrasza skutecznie wszelkie insekty i szkodniki. Właściwości te zachowuje także i odwar z ziela, używany z powodzeniem do tępienia stonki.

Zalety te w mniejszym stopniu wykorzystuje się w przypadku innego gatunku wrotyczu — popularnej maruny (złocień maruna). Każda miłośniczka kwiatów wie, iż zapach maruny odstrasza owady, na ogół nie wyciąga z tego żadnych wniosków. Maruna pozostaje więc tylko kwiatem dekoracyjnym, choć dawniej, w ludowej praktyce służyła także do wywoływania miesiączki i zwalczania robaków z przewodu pokarmowego. Do leczenia tej ostatniej dolegliwości lepszy jest jednak wrotycz pospolity, zwany także piżmem lub mlecznicą.

Wrotycz – właściwości lecznicze

Wrotycz - właściwości lecznicze

Kwiatowe koszyczki wrotyczu zawierają dość dużo olejku eterycznego, którego głównymi składnikami są dwa pokrewne związki: tujon i izotujon. Oba mają właściwości odurzające i powodują przekrwienie jelit. Chociaż robaki obłe udaje się wrotyczowi szybko zniszczyć, to taka kuracja nie pozostaje bez wpływu na organizm. Niewiele też łagodzą te stany flawonoidy, garbniki czy witamina C, zawarta w koszyczkach wrotyczu.

Wrotycz pospolity ma właściwości wiatropędne, które pomagają poprawić ogólne trawienie, a także radzić sobie z typowymi problemami takimi jak wzdęcia i niestrawność. Stosowano go również w leczeniu wrzodów żołądka, skurczów, bólu i problemów z pęcherzykiem żółciowym. Wrotycz pospolity jest również uważany za skuteczny środek pobudzający apetyt.

Zażycie większej ilości wrotyczu (powyżej 30 g) może spowodować zatrucie, zwłaszcza u dziecka, osoby starszej czy ciężarnej. W tym ostatnim przypadku — wskutek przekrwienia narządów miednicy małej — może dojść nawet do poronienia. Stosowanie kwiatów wrotyczu u dzieci wymaga także dużej ostrożności: jeśli malec ma 5 lat, to można mu podać w różnej formie tylko 5 koszyczków (ale nie baldachów!) wrotyczu i oczywiście tylko wówczas kiedy ma zdrowy żołądek i zdrowe jelita.

Wrotycz – zastosowanie

Wrotycz - zastosowanie

Wrotycz stosuje się bezpośrednio na dotknięty obszar w przypadku:

  • świerzbu,
  • swędzenia,
  • siniaków,
  • ran,
  • skręceń,
  • obrzęków,
  • stanów zapalnych,
  • oparzeń słonecznych,
  • bólu zęba.

Do użytku zewnętrznego, przeciw wszom i świerzbowi używa się odwarów i nalewek z wrotyczu, przy czym zabiegi mycia powtarza się w kilkudniowych odstępach. Jest to zajęcie żmudne i skomplikowane, toteż lepiej użyć gotowego płynu Artemisol, zwłaszcza że w jego składzie jest alkoholowy wyciąg z wrotyczu, w dodatku o gwarantowanej jakości, z odpowiednim atestem służby zdrowia.




Wrotycz zawiera dużo olejków lotnych, goryczy i laktonów seskwiterpenowych, które hamują reakcje alergiczne i zapalne oraz są owadobójcze. Są to bardzo ostre, pikantne i silne zioła i należy stosować je ostrożnie. T. parthenium został poddany gruntownym badaniom w latach 70 i okazał się skutecznym i stosunkowo bezpiecznym środkiem w wielu przypadkach migreny i reumatyzmu. Insektycydy oparte na pyretrynach po raz pierwszy uzyskano z kwiatów T. coccineum (złocień różowy, syn. Chrysanthemum coccineum, Pyrethrum roseum). Później okazało się, że kwiaty T. cinerariifolium są bardziej skuteczne.

Suszone kwiaty i liście nie tracą właściwości owadobójczych. Pyretryny są związkami nietoksycznymi dla ssaków. T. vulgare był ważną rośliną w XVI wieku, którą posypywano podłogi pomieszczeń. Zawiera on tujon, substancję owadobójczą spotykaną także u Artemisia absinthium, w nadmiarze śmiertelnie trująca.

Czy wrotycz jest trujący?

Wrotycz uchodzi za roślinę trującą. Swoją drogą, choć za taką uważają go — oprócz lekarzy i farmaceutów — owady i zwierzęta, to chorych jakoś nie odstraszał. Świadczą o tym średniowieczne przekazy, mówiące o stosowaniu go jako przyprawy. Jego młodych pączków używano zamiast kaparów, a koszyczki kwiatowe zapiekano w cieście. W Bretanii wielkanocny poniedziałek bez napoju z tego ziela oznaczał niedobry rok: pełen czarów, demonów, a nawet chorób. Bez wrotyczu, zasuszonego razem z rozmarynem i hyzopem w modlitewniku, rzadko też która dewotka wyruszała do kościoła — nie tyle z chęci odganiania od siebie złych myśli, co w obawie przed zaśnięciem. Mocny zapach tych ziół nie pozwalał drzemać nawet na najnudniejszych kazaniach.

Obecnie nie ma wystarczających informacji naukowych, aby określić odpowiedni zakres dawek wrotyczu. Należy pamiętać, że produkty naturalne nie zawsze są bezpieczne. Przed użyciem ziół należy postępować zgodnie z odpowiednimi instrukcjami na etykietach produktów i skonsultować się z farmaceutą lub lekarzem.

Zobacz również: