W ciągu ostatnich stuleci umieranie i śmierć coraz bardziej wkradają się w naszą świadomość. Z powodu możliwości nowoczesnej medycyny śmierć stała się tematem tabu zarówno wśród lekarzy, jak i wśród pacjentów. Nie tylko ludzie młodzi, ale również wiele osób starszych unika rozmyślania nad umieraniem. Spotkanie z osobą śmiertelnie chorą przyprawia nas o lęk; zastanawiamy się nad własnym przemijaniem i pytaniem, czego właściwie oczekujemy od życia. Towarzyszenie umierającemu człowiekowi oznacza zawsze pożegnanie, stratę i ból.

Towarzyszenie osobie umierającej

Towarzyszenie osobie umierającej

Ale właśnie ten, kto umiera, ma w ostatniej fazie swojego życia prawo do poważnego tratowania jego uczuć bólu i zwątpienia, prawo do godnego zakończenia życia. To, jakie uczucia może wyrazić umierający i to, czy uda mu się w spokoju odejść z życia, w dużej mierze zależą od zachowania tych, którzy towarzyszą mu w jego ostatniej drodze życia. Przemilczanie własnych obaw i niepewności przez członków rodziny byłoby nieszczerością wobec chorego.

Ostatnie godziny życia są zarówno dla osoby umierającej, jak i dla krewnych jedyną szansą przezwyciężenia nie rozwiązanych problemów, zakończenia waśni, uporządkowania starych nieporozumień i krzywd. Nie może bowiem odejść w spokoju ten, kto ma wrażenie, że zaniedbał coś ważnego.



Kontakt cielesny dodaje wsparcia i otuchy

Co najmniej tak samo ważną rolę, jak rozmowa z umierającym, pełni kontakt fizyczny. Krewni lub towarzysze życia nie powinni się krępować okazywać sympatii i bliskości poprzez dotyk: głaskanie, trzymanie za ręce lub masaż stóp uświadamiają umierającemu, że nie jest sam w ostatnim etapie swojego życia. Nawet, jeśli człowiek na krótko przed swoją śmiercią nie jest już przytomny, powinniśmy zachowywać się tak, jakby mógł wszystko widzieć, słyszeć i odczuwać.

Istnieją wzmianki o tym, że nawet pacjenci w stanie śmierci klinicznej, którzy nie wykazują żadnych reakcji zauważalnych dla otoczenia, są zdolni do zadziwiającego pojmowania. Należy jednak pamiętać, że bezpośrednio przed śmiercią zmysły funkcjonują w sposób bardzo ograniczony: silnie osłabiony jest wzrok i słuch, należy więc siadać możliwie blisko twarzy i mówić bardzo wyraźnie. Również dotyk powinien być znacznie silniejszy.

Osoby umierające są w naszym społeczeństwie coraz silniej wyobcowane i z tego powodu powstały organizacje, które postawiły sobie za zadanie pomoc umierającym.

Hospicjum – oparcie dla umierających i rodziny

Hospicjum

Słowo „hospicjum” nie oznacza organizacji, lecz pewną koncepcję opieki nad umierającymi. Założycielką ruchu organizującego hospicja jest angielska pielęgniarka, pracownica socjalna i lekarka – Damę Cicely Saunders. Praca w hospicjach opiera się z reguły na zespołach, złożonych z odpowiednio przeszkolonego personelu sanitarnego, lekarzy, pracowników społecznych, duszpasterzy i pomocników hospicjalnych (osób pracujących społecznie). W zależności od potrzeb włącza się także osoby zajmujące się terapią zajęciową, ruchową, terapią za pomocą sztuki, masażystów lub psychologów. Opieka ambulatoryjna w hospicjum jest bezpłatna. Przy opiece stacjonarnej należy liczyć się z możliwością częściowej odpłatności.

Co oferuje hospicjum?

W hospicjum traktuje się śmierć jako naturalną część życia i jako proces, którego nie należy ani tłumić, ani też sztucznie przedłużać. Taka idea pociąga za sobą następujące cele opieki: osobę śmiertelnie chorą pielęgnuje się w domu, w miejscu jej życia tak długo, jak to możliwe. Opiekunowie próbują możliwie jak najbardziej uwolnić ją od dolegliwości i bólu, ale jednocześnie umożliwić jej pozostanie w stanie świadomości i czuwaniu na tyle, na ile pozwala jej stan. Umierającemu pomaga się rozwiązać problemy, niezależnie od tego, czy są to problemy rodzinne, pytania związane z wiarą, czy też dociekania dotyczące sensu własnego życia. Opieka hospicjum jest ważna nie tylko dla samego pacjenta, ale również dla jego krewnych, którzy muszą odnaleźć się we własnym żalu i bezsilności.



Kiedy przychodzi czas na hospicjum?

Pomocy w hospicjum nie należy szukać dopiero wtedy, gdy sytuacją staje się nie do zniesienia. Dużo bardziej sensowne byłoby nawiązanie kontaktu już w momencie orzeczenia przez lekarza choroby, przy której nie istnieje możliwość zastosowania żadnej terapii i która niechybnie zakończy się śmiercią. Jeśli to możliwe, pacjent i jego rodzina wspólnie dopilnowują terminu opieki hospicjalnej . W ten sposób można już wcześniej uzgodnić terapię przeciwbólową, dowiedzieć się o adresy grup samopomocy lub przygotować na ostatnie pożegnanie.

Pomaganie najbliższym

Pielęgnacja osoby śmiertelnie chorej jest wyzwaniem dla członków jej rodziny, które często przekracza ich siły fizyczne i psychiczne. Nierzadko krewni nie znajdują już czasu na inne kontakty i sami łatwo popadają w osamotnienie. Ważne jest, aby opiekun zorganizował pomoc również dla siebie – finansową, pielęgnacyjną i duchową. Należy dowiedzieć się o różnorodne świadczenia w odpowiedniej kasie chorych. Innym sposobem jest skorzystanie z hospicjum lub udział w grupach samopomocy.

Wiele osób, które towarzyszyły umierającym twierdzi, że ich początkowa obawa na końcu ustąpiła miejsca uczuciu szczególnego przywiązania i bliskości do osoby znajdującej się na łożu śmierci. Pracownicy hospicjum określają ten stan jako uszczęśliwiający, gdyż w ostatnich godzinach życia mogą uświadomić umierającemu, że nie jest sam.

Aktywna i pasywna pomoc umierającemu

Nierzadko spotykanym problemem jest sytuacja, kiedy rodzina i krewni osoby nieuleczalnie chorej, utrzymywanej przy życiu jedynie przez aparaturę medyczną optują za odłączeniem owej aparatury celem przerwania przedłużania cierpienia (ale zarazem życia). Jednak lekarz zobowiązany jest do walki o życie pacjenta (niezależnie od jego wieku i chorób towarzyszących). Najważniejsze, aby życzenia wyrażane przez rodzinę odpowiadały życzeniu chorego. Eutanazja jest karalna w niektórych krajach zachodnioeuropejskich, jeśli wcześniej pacjent pisemnie wyraził takie życzenie.

Za uprawomocnieniem aktu eutanazji opowiada się część każdego z europejskich społeczeństw. Tę same kręgi domagają się jednocześnie zniesienia karalności eutanazji – dotychczas bezskutecznie.

Śmierć bliskiej osoby

Smutek i żałobę po śmierci bliskiej Osoby przepięknie opisał jeden z uczestników seminarium hospicjalnego: „Ten smutek to jak odpoczynek przy zburzonym moście, szare niebo nad szarym krajobrazem, opłakiwanie cząstki samego siebie, wewnętrzne krwawienie, samotna wędrówka we mgle”.

Śmierć partnera

W trakcie wspólnie spędzonego życia pomiędzy partnerami powstają niezliczone więzi: jedno wysłuchuje

drugiego, prowadzą ze sobą rozmowy, wspólnie pracują, kochają się, a czasem także nienawidzą. Partnerzy, którzy do siebie pasują, potrafią czerpać wspólną przyjemność, wymieniać się myślami i uczuciami, dzielić wspólny stół i łoże. Oczywiście istnieją między nimi problemy, które często jeszcze bardziej ich łączą. Im bardziej partnerzy byli związani ze sobą w ciągu życia, tym bardziej bolesna jest strata, którą odczuwa ta druga – pozostała przy życiu osoba.



Odnaleźć się po stracie

Pierwszą reakcją na śmierć towarzysza życia u wielu osób jest nieprzyjmowanie jej do świadomości. Później następuje zazwyczaj czas wielkiej tęsknoty. W myślach ożywia się utraconego partnera. Potem pojawia się często faza najgłębszego przygnębienia, która może trwać do roku. Po tym okresie większość osób opłakujących swoich zmarłych jest w stanie otworzyć się na świat zewnętrzny i czynnie dopasowywać swoje życie do zmienionej sytuacji. Każdy człowiek w żałobie potrzebuje inną ilość czasu na zaakceptowanie, że ukochana osoba odeszła. Później potrzebuje przede wszystkim pomocy.

Pożegnanie z dzieckiem

Nie da się wyrazić słowami, co przeżywają rodzice po utracie swojego dziecka. Oto dwie ostatnie zwrotki wiersza Elegia dla Stevena, które Mascha Kaleko poświęcił śmierci swojego syna:

Ze też nauczyłem się pochylać nad tym, który okrutnie zabiera to, co tak powoli dawał. Dopóki bije moje serce, dopóty jest ono grobem. Wzniosę dla Ciebie pomnik z czystego milczenia.

Bez słów, bez słów, żałobni przyjaciele. My zwiędłe kwiaty, ciągle gnane wzwyż.

Nie dziw się, miły, że potrafię płakać, ale że czasem nie ma we mnie łzy.

Zazwyczaj osieroceni rodzice cierpią też dodatkowo z powodu poczucia winy, zarzucają sobie lub partnerowi błędy i niedbalstwo. Aby jednak pomimo całego żalu móc odnaleźć spokój, niezbędna jest umiejętność przebaczenia sobie i innym oraz zaprzestania walki ze swoim smutkiem. Ważne jest, aby przyjąć ból i spróbować udzielić sobie pomocy.

Jak przeżyć smutek?

Jak przeżyć smutek?

Nie spieszyć się – Żałoba jest jak rana – potrzebuje czasu na wyleczenie. Podobnie jak wyleczenie fizycznego uszkodzenia ciała zależy od czasu i pielęgnacji, tak i smutek można pokonać tylko, gdy zaakceptuje się go.

Uznać stratę za nieodwracalną – Reagowanie poczuciem winy lub zarzutami w stosunku do innych nie przywróci życia utraconej osobie. Ani żal, ani depresja nie są sposobem wyjścia ze smutku. Tylko wtedy, gdy uda się zaakceptować śmierć jako nieodwracalną kolej rzeczy, otwarta rana może pokryć się blizną, która wprawdzie po-zostaje, ale nie otwiera się na nowo.

Pożegnać się i odnaleźć po stracie – Pożegnania i odchodzenia można się uczyć przez całe życie. Nie należy się krępować przyjąć pomoc, wypłakać się przyjaciołom lub skorzystać z ofert grup skupiających osoby w żałobie. Można spróbować w kreatywny sposób odnaleźć się po stracie kogoś bliskiego czy to przez malarstwo, pisanie, czy też poprzez muzykę.

Pomocą dla wielu osób jest poświęcenie się naukom wielkich religii światowych. Uzyskują oni wiele siły z chrześcijańskiej wiary w zmartwychwstanie, a także z idei powtórnego narodzenia wschodnich filozofii.

Lęk przed własną śmiercią

Podstawowym problemem związanym ze śmiercią jest strach. Strach przed czymś nie znanym i niepojętym, a także przed czymś absolutnie konkretnym – przed bólem, przed uzależnieniem od techniki medycznej w szpitalu, przed samotną śmiercią w zapomnieniu. Pojawiają się również przytłaczające pytania duchowe i troska o rodzinę.

Każdy musi samodzielnie zdać sobie sprawę, jaki jest jego stosunek do śmierci. Istotne jest, aby przy każdej strategii pokonywania lęku dopuścić w swoich myślach umieranie i śmierć ze wszystkimi obawami, które się z nią łączą.



Przygotowanie schyłku własnego życia

Procesu umierania nie można się nauczyć, ale można go przygotować. Dużą pomocą jest często już samo zastanawianie się nad pożegnaniem i odejściem.

Zmierzch życia oznacza również uporządkowanie spraw własnych i rodzinnych. Wiąże się to z jednej strony z otwartą rozmową z krewnymi, z drugiej – ze sporządzeniem testamentu. Im jaśniej będzie on sformułowany, tym mniej punktów spornych pojawi się później.

Osoby, które jeszcze za życia chcą uregulować sprawy własnego pogrzebu i jego koszty, mogą wziąć pod uwagę odpowiednie pakiety świadczeń oferowane przez zakłady pogrzebowe.

Życzenia pacjenta

Osoby, które chcą uniknąć spotkania z aparaturą medyczną, przedłużającą jedynie ich proces umierania mogą wyrazić swe życzenie pisemnie. Takie pisemne oświadczenie umożliwia lekarzom odstąpienie od działań przedłużających życie. W niektórych przypadkach byłoby to tylko przedłużanie cierpienia i umierania. Takie oświadczenia bywają dostępne jako gotowe druki w hospicjach (i jest to przyjęte w krajach zachodnioeuropejskich – przypis tłumacza).

Istnieje tam również możliwość sporządzenia pisemnego upoważnienia wybranej, zaufanej osoby do podejmowania decyzji odnośnie leczenia w razie utraty przytomności przez pacjenta, albo braku możliwości stanowienia o sobie przez chorego.

Takie pisemne oświadczenie powinno być w miarę możliwości aktualizowane – zwyczajowo minimum raz do roku. Ponadto ważne jest, aby o podpisaniu takiego oświadczenia poinformować możliwie dużo osób. Zapobiega to ewentualnemu unieważnieniu wcześniej złożonej deklaracji.